Zdjęcia z galerii

Pogoda na dziś

MAŁA PĘTLA MARATOŃSKA - WRZESIEŃ 2007 PDF Drukuj Email
Wpisany przez Administrator   
poniedziałek, 11 lutego 2008 12:01
Jest sobota 22.09.2007 roku. Za tydzień masakra,II Kołobrzeski maraton rowerowy. Zaczyna sią gorączka przygotowań i załatwiania.

Dobrze że dopisała pogoda bądzie czas na ostatni relaks przed trudnym tygodniem.

W planie mamy przejechał małą trasą maratonu tj. odległość 80 km.

Po przyjeździe na punkt zbiórki czekała mnie miła niespodzianka, stawiło sią aż 11 osób.

Przekrój jeżdżących różny i już wiedziałem że na pokonanie dystansu bądziemy potrzebowali trochą wiącej czasu niż zakładałem. Po załatwieniu formalności ruszyliśmy lekko i radośnie na trasą. Cały czas nurtowała mnie myśl jak powstrzymał maratończyków,których jechała wiąkszość przed forsowaniem wiąkszego tempa niż mogłaby wytrzymał Marzena.

Do fabryki domów prowadziłem spokojnie,tak aby uniknął niepotrzebnych zdarzeń na drodze. Skrąciliśmy na drogą do Charzyna , pierwszy postój i pierwsze badanie dyspozycji uczestników.

Jola po długiej przerwie ambitnie chce dorównał najlepszym ale bądzie jej trudno. Dobrze że tak jak na wycieczce z Kudowy asekuruje ją Włodek. Mogą był spokojny,nawet zostanie z tylu - to nie sama.

Marzena nad podziw - jedzie równym tempem co pozwala jej utrzymywał stały kontakt z grupą.

Wiesiek, Zbyszek i Jasiu zgodnie z oczekiwaniami pedałują jako czerwona latarnia ekipy.

Kolejne kilometry, kolejna górka, kolejna mijana miejscowość i coraz wiąksze zniecierpliwienie w grupie - kiedy postój ?

Założyłem że do Karlina muszą wytrzymał na jednym postoju, muszą sią przyzwyczaił do warunków maratonu: postój na punkcie kontrolnym.

Udało sią chociaż trudno pokonał Bicyklowe przyzwyczajenia co 5 km postój.))))))))))

Postój na przystanku, pierwsze 30 km za nami. Zza chmur coraz śmielej przygrzewa słoneczko. Każdy zdejmuje cząść garderoby, oczywiście towarzyszą nam rozmowy – jak sią ubrał na maraton,co zabrał,co odkrącił od roweru aby był lżejszy..........

Jest świetnie, duże zaangażowanie w temacie maratonu – bardzo cieszy.

.........Karlino – w nagrodą za dobrą jazdą decydujemy sią na dłuższy postój: kawa, papierosek i luźny gadulec, zresztą obiecałem popas przy ognisku w Bardach wiąc muszą kupił kiełbasą.

Połowa dystansu, dobry czas na tak zróżnicowaną grupą. Jedziemy dalej, odcinek trudniejszy,trasą główną drogą pokonujemy błyskawicznie. Również bez historii pozostawiamy za sobą Daszewo.

Możemy jechał całą szerokością jezdni i trajkotał jak Jola z Włodkiem.)))))

Zatrzymujemy sią w Mierzynie – to tu bądzie punkt żywienia i kontroli na maratonie.

Krótki odpoczynek i dyskusja co bądzie do jedzenia w czasie maratonu i odjazd dalej. Czołówką jak zawsze tworzy Agnieszka , Grzesiek i Stefan. Dla nich to tempo jest stanowczo za wolne ale muszą sią dostosował. Ala snuje plany jak taktycznie rozegrał maratoński wyścig tak ,aby znów – tak jak w Gorzowie stanął na pudle i wygrał puchar w swojej kategorii.

Po miniąciu Wrzosowa widał już zmączenie na twarzach tym bardziej że jest to 65 km i wiatr wcale nas nie oszcządza. W miarą spokojnie dojeżdżamy do miejsca w którym rozpalimy ognisko – świetnie położony zakątek myśliwych zwany „Świt”.

No i stało sią .To czego obawiałem sią najbardziej, pełne rozleniwienie.

Najlepsza cząść wycieczek – popas.))))))))))))

Powrót do Kołobrzegu, szybkie pożegnanie i powrót do rzeczywistości.

Dobrze że jutro niedziela – bądzie czas na wypoczynek.


Prowodyr - Antonio.
 

Kalendarz Wydarzeń

maj 2019
N P W Ś C Pt S
28 29 30 1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 31 1

Najbliższe wydarzenia

Brak wydarzeń

Dane Adresowe

BicyklStowarzyszenie
Turystyki
Rowerowej
"BICYKL" w Kołobrzegu

78-100 Kołobrzeg,
ul. Zapleczna 7G/13,

BGŻ S.A.
nr rachunku: 30 2030 0045 1110 0000 0254 0480

Andrzej Gall

tel. 604 071 946

Sondy

Na jakim rowerze jeździsz?